Logopeda prywatnie w kryzysowych czasach – pandemia koronawirusa 2020

11 marca 2020 nasz świat się zmienił. Można zaryzykować stwierdzenie, że zmienił się bezpowrotnie. Z dnia na dzień zostaliśmy nagle pozbawieni wielu rzeczy, które do tej pory mieliśmy, a przede wszystkim swobody. Swobody poruszania się, bezpośredniego kontaktowania się ze sobą i radości z tego płynącej.

Logopedzi, także ci prowadzący firmy, stracili możliwość pracy face to face z podopiecznymi. Część z nich ogłosiła pauzę przeznaczając ten czas na nadrabianie zaległości w innych sferach życia. Uznali, że praca bez kontaktu bezpośredniego to nie to samo. To prawda, ale logopeda pracujący u siebie musi myśleć nie tylko o teraźniejszości, lecz także o przyszłości. Jak będzie czuł się podopieczny, który nagle pozbawiony został świata, który znał, który był uporządkowany, w którym czuł się bezpiecznie? Czy podopieczni, którzy w czasie pandemii nie otrzymają żadnej pomocy ze strony terapeuty nie poczują się porzuceni? Czy będą chcieli wrócić na terapię po przerwie, która potrwa nie wiadomo jak długo?

Osobiście wybrałam jedną z form zdalnej współpracy z podopiecznymi – prowadzenie spotkań online. Po kilku tygodniach takiej pracy mam wiele nowych doświadczeń, spostrzeżeń i jedną ważna myśl:

Nawet jeśli wrócimy w jakimś stopniu do dawnej normalności, to już nie będzie taka sama. W ciągu miesiąca przeskoczyliśmy epokę i zmieniliśmy się. Nawet w zawodach, których przedstawiciele nie dopuszczali myśli o możliwości pracy zdalnej, teraz stała się ona faktem. Choć nadal silnie tęsknimy za bezpośrednimi kontaktami, to praca zdalna staje się powoli częścią naszego życia. Czy tego chcemy, czy nie.